sobota, 29 lipca 2017

Stacja Belęcin


Lubię małe stacje kolejowe. Ogromne, zatłoczone dworce, gdzie panuje zgiełk, wszyscy gdzieś pędzą, a megafony nigdy nie milkną, to nie miejsca dla mnie. Wolę te stacje, przy których rosną rozłożyste drzewa, w zagłębieniach bruku tworzą się kałuże, a pomiędzy kolejowymi podkładami kwitną wiejskie chwasty. Miejsca, gdzie pociąg jest wyczekiwanym gościem. Część takich stacji nie jest już wcale używana. Belęcin, leżący na linii Zbąszynek-Leszno, ciągle jeszcze wita pociągi...











Przez Belęcin kursują  pociągi spółki Koleje Wielkopolskie. Raz po raz na tej trasie usłyszeć można również radosne pogwizdywanie i odgłos wypuszczanej w powietrze pary - nieomylny znak, że właśnie nadjeżdża parowóz. Szczególnie w okresie letnim podróż parowozem stanowi atrakcję turystyczną tych rejonów. Dworzec w Belęcinie lata świetności ma za sobą - dziś tablice informują, że budynek przeznaczony jest do rozbiórki. Elementy nowoczesnych tablic i rozkładów jazdy mieszają się w Belęcinie z czasami, gdy kolej była głównym środkiem lokomocji - czasami, które wraz z belęcińskim dworcem odejdą za moment w zupełny niebyt. 












Czasy, gdy na ścianach dworca można było odczytać napisy: rauchen verboten, minęły. Minęły też czasy, w których z kranów przy dworcu płynęła wody. Minęły czasy, w których komukolwiek przyszłoby do głowy taką wodę pić. Minęły czasy, w których na dworcu w Belęcinie można było skorzystać z toalety czy kupić bilet. Dziś pociąg zatrzymuje się tu zaledwie na moment. Moment, który wystarcza, by wskoczyć do wagonu i pomknąć do wielkiego świata. Z samotnej stacji, do świata, w którym wszystko jest możliwe...












Co tam słychać w wielkim świecie? - pytają mnie często ci, którzy zostali w tych okolicach. Mogliby tak spytać również w Belęcinie. Odpowiadam zawsze: w jakim wielkim świecie? Wielki świat - co to w ogóle oznacza... Nie czuję, że przyjeżdżam z jakiegoś innego świata, choć rzeczywiście czasem trudno uwierzyć, że to te same światy. Wielkie miasta nie tworzą wielkiego świata. Może, gdy dawno temu wyjeżdżałam do tego "wielkiego świata", rzeczywiście tak o tym miejscu myślałam. Okazało się jednak, że świat jest jeden i tworzymy go sami. Tam też są podobni ludzie, takie same obowiązki, te same radości i tożsame smutki, te same problemy. Ostatecznie tam wszystko toczy się podobnie jak tu, tylko w innym tempie. Tam, mimo wielu ludzi, również można być samotnym. Tam jest to jedynie trudniej znieść...









O innych stacjach kolejowych z linii Zbąszynek-Leszno pisałam tutaj:


1 komentarz: