piątek, 23 października 2015

Krzywy las


Leśną drogę ze Zbąszynia do Stefanowic przemierzam wielokrotnie. Za każdym razem gdy mijam miejsce, o którym chcę dziś napisać, zastanawiam się na ile obserwowane przeze mnie zjawisko jest normą, a na ile mam jednak do czynienia z jakimś wybrykiem natury. W samym sercu lasu, przy piaszczystym trakcie, wzrok przykuwają dość osobliwe drzewa, skupione w niewielkiej grupie. Ich pnie wyginają się w fantazyjne esy floresy. I wcale nie chodzi o to, że drzewa nie są proste - mało które drzewo w lesie jest idealnie proste. Chodzi o to, że w opisywanym przez mnie miejscu, krzywych drzew jest podejrzanie dużo, a ich krzywizna dość mocno odbiega od normy...







Krzywe sosny rosną na niewielkim obszarze lasu. Wszędzie dookoła drzewa wyglądają normalnie. Również pomiędzy krzywymi sosnami rosną względnie proste przedstawicielki tego gatunku. W tej prostocie i strzelistości drzew nagle pojawia się pewne zaburzenie. Zaburzenie na tyle widoczne, że przykuwa wzrok i zwraca uwagę. 













Najsłynniejszy krzywy las w Polsce znajduje się w okolicach wsi Nowe Czarnowo w województwie zachodniopomorskim. Na pomnik  przyrody o nazwie Krzywy Las składa się ok. 100 do 300 fantazyjnie wygiętych sosen. Do dziś nie przesądzono, skąd wzięły się w tym miejscu krzywe drzewa - prawdopodobnie zostały zakrzywione celowo, w wyniku działalności człowieka. Służyć miały za tzw. krzywulce - do celów stolarskich bądź szkutniczych. Niewykluczone jest jednak, iż drzewa powykręcane zostały w wyniku warunków naturalnych - silnych wiatrów, czy skoków temperatur. Jeszcze inni poszukują przyczyny krzywizny drzew w czynnikach genetycznych bądź działalności szkodników. Fantazyjnie powyginany las znajduje się także na Mierzei Kurońskiej (Tańczący las). Pomnik przyrody Tańczące sosny obejrzeć można również w województwie lubuskim, w gminie Bojadła.  














Krzywy las w rejonie Zbąszynia na pewno nie jest aż tak krzywy, jak najsłynniejszy pomnik przyrody o tożsamej nazwie w województwie zachodniopomorskim. Krzywych drzew nie jest tutaj także aż tak dużo, jak w przypadku wspomnianych pomników przyrody. Skąd wzięły się jednak tańczące drzewa w środku prostego lasu? Obawiam się, że na to pytanie trudno będzie znaleźć odpowiedź. Osobiście wątpię, by ktoś wykrzywiał drzewa w tym miejscu celowo, choć pewności mieć nie mogę. Z drugiej strony drzewa nie znajdują się aktualnie w szczególnie eksponowanym na warunki atmosferyczne miejscu. Nietypowa krzywizna sosen może pozostać już do końca zagadką...
















Powyginany las wygląda trochę jak z dziecięcych książek bądź filmów. Drzewa zdają się tutaj przeczyć zasadom fizyki. Pewnie dawniej takie zjawisko byłoby uważana za działanie czarownic, bądź innych nieczystych sił. O zmroku ten fragment lasu mógłby z kolei stanowić dobre tło dla dreszczowca. W dzień miejsce to przyciąga nietypowym widokiem, a niewyjaśnione pochodzenie krzywych drzew tylko dodaje mu atrakcyjności.













Ktoś powie, że to tylko trochę krzywych sosen na niewielkim terenie - nic specjalnego. Mnie jednak to odkrycie cieszy i za każdym razem, gdy przejeżdżam obok a mój wzrok przykuwają powyginane drzewa, na nowo czuję się zaskoczona ich obecnością. Niezwykły fragment lasu tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto zwracać uwagę na przyrodę, która nas otacza. Nigdy nie wiadomo, gdzie i jaka niespodzianka na nas czeka...





O najsłynniejszych krzywych fragmentach lasu można przeczytać tutaj:
http://magdachemini.blogspot.com/2014/01/krzywy-las-i-tanczace-sosny.html
http://pomniki-przyrody.odskok.pl/?p=1325
http://www.krajoznawcy.info.pl/na-wydmy-przez-tanczacy-las-1598
http://podroze.onet.pl/ciekawe/tajemniczy-krzywy-las-kolo-gryfina-fakty-i-legendy/y9mgj

niedziela, 11 października 2015

Jeziorko koźlarskie


Pomiędzy Chlastawą, a Zbąszynkiem, kilka lat temu powstało ciekawe miejsce. W okolicy lasu pojawił się niewielki zbiornik wodny i doskonale przygotowany teren rekreacyjny. Sztuczne jeziorko jest skutkiem zobowiązania się gminy Zbąszynek do gromadzenia wód deszczowych ze znajdującej się w pobliżu firmy Swedwood, produkującej meble dla IKEA. Zobowiązanie mogłoby się zakończyć na stworzeniu zwykłego zbiornika wodnego. Na szczęście gmina Zbąszynek wykazała się większą fantazją i postanowiła stworzyć przyjazne miejsce, z którego będą mogli skorzystać okoliczni mieszkańcy.










Nazwa jeziorka ma podwójne znaczenie. Po pierwsze, nie możemy zapominać, że jesteśmy w Regionie Kozła - nazwa nawiązuje więc do instrumentu ludowego z którego słyną okolice - kozła. Poza tym, na wyspie utworzonej na środku jeziorka zamieszkały koziołki, nazwane przez mieszkańców gminy Prezes, Chlastuś i Pastuś. Na koziej wyspie swój dom znalazła również koza O-błędna - prezent gminy Zbąszyń dla gminy Zbąszynek. Wyspę zamieszkują także króliki oraz... goryl - dość zabawny, choć najmniej prawdziwy z całego zwierzęcego towarzystwa. Zwierzęcy świat zamykają żyjące na terenie akwenu kaczki oraz ryby, które cieszą miłośników wędkarstwa. 










W trosce o zwierzęta, kozia wyspa została wyposażona w domki i paśniki. Pokarm dla zwierzaków transportowane jest koszem, który wędruje na wyspę po specjalnie przygotowanym stalowym wyciągu. Drzewa otoczono siatką - w przeciwnym razie pewnie szybko zostałyby obgryzione przez kozy. Dla kaczek również zbudowano domki, rozsiane po całym zbiorniku. Wyspa i jej sympatyczni mieszkańcy budzą uśmiech na twarzach odwiedzających to miejsce, zarówno dzieci, jak i dorosłych.












Dla wędkujących przygotowano liczne pomosty. Dookoła jeziora biegnie betonowa ścieżka, chętnie wykorzystywana przez rowerzystów, rolkarzy, biegaczy, czy spacerujących. Ponadto, ulokowano tu ścieżkę zdrowia - składa się na nią dziewięć dobrze opisanych przystanków, z propozycją konkretnych ćwiczeń. Na terenie znajduje się również m.in. duża wiata, gdzie można schronić się przed deszczem, miejsce na ognisko, toaleta, parking oraz ławki, na których można odpocząć. Wszystko to sprawia, że jeziorko koźlarskie jest doskonałym miejscem do rekreacji dla całej rodziny.











Jeziorko koźlarskie jest przykładem miejsca, które łączy mieszkańców. Na terenie organizowane są festyny i zawody. Ze zbiornika korzystają mieszkańcy Zbąszynka, Chlastawy i Dąbrówki Wielkopolskiej (z tej ostatniej miejscowości można dojechać tutaj ścieżką rowerową), którzy nie posiadają naturalnego zbiornika wodnego. Nad jeziorkiem goszczą również mieszkańcu Zbąszynia - dojazd umożliwia wybudowana kilka lat temu ścieżka rowerowa prowadząca znad jeziora Błędno, aż do Chlastawy. 




Jeziorko w letniej odsłonie. 





Choć jestem zwolenniczką naturalnych jezior, to jednak jeziorku koźlarskiemu biję duże brawa. Zbiornik wodny i tak musiał w tej okolicy powstać. Dzięki zaangażowaniu władz, firmy Swedwood oraz mieszkańców, powstało coś znacznie więcej, niż zwykły zbiornik. Dziś jeziorko koźlarskie to prawdziwa duma gminy Zbąszynek i przykład, że można stworzyć obiekt który połączy pożyteczne z przyjemnym. Wszystkim, którzy chcieliby na własne oczy zobaczyć kozią wyspę i skorzystać z rekreacji i odpoczynku, serdecznie polecam odwiedziny w tym miejscu. 





O jeziorku koźlarskim, mieszkańcach koziej wyspy i realizacji tego obiektu, przeczytać można więcej tutaj:


środa, 30 września 2015

Słowo na dziś


"Zaczyna się od cieni. Robią się dłuższe. Słońce nie wznosi się już tak wysoko i wypłaszcza się łuk jego wędrowania. Kształty stają się mocniejsze. Mija skwar, znika płaskość krajobrazu właściwa letnim dniom. W istocie lipiec i sierpień to najnudniejsze miesiące w roku - jeśli nie liczyć dni, gdy nadchodzą burze. Ale poza tym to raczej monotonia z wolna szarzejącej zieleni, wysokiego światła, które męczy i sprowadza coś w rodzaju ślepoty, bo trzeci wymiar krajobrazu, jego głębię, dostrzegamy jedynie rano i wieczorem. Aż nagle przychodzi wrzesień i jakby na pochwałę kalendarzowego podziału, na chwałę własnego istnienia ten pierwszy wrześniowy poranek jest chłodny i mglisty. Jednak gdzieś z góry przenika szarobłękitny blask i to znak, że dzień będzie pogodny. 

No więc wrzesień - początek schyłku. Dzięki niskiemu słońcu świat staje się wyrazisty, bardziej materialny, bo cienie są ciężkie, ciemne od wilgoci i zalegają bardzo długo. Podwajają rzeczywistość. Po prostocie lata krajobraz staje się wieloznaczny. Poranna mgła unosi się powoli i najpierw widać na kilkanaście kroków, potem dalej i dalej (...).

Tak więc wrzesień. Początek końca. Ostatni wysiłek świata, zanim zacznie powoli gasnąć, popielić się i zamierać. Heroiczny miesiąc. W ogrodach i sadach obfitość kolorów i owoców. Aż się w oczach mieni od tych czerwieni, oranżów, złota, fioletów, lila różów, od tego jabłczanego połysku, który w słońcu oślepia jak setki zajączków. Trzeba mrużyć oczy. A jak się to ugina, napięte do granicy pęknięcia, złamania, niczym człowieczy grzbiet pod ciężarem ponad siły."



               Andrzej Stasiuk - fragment felietonu Wrzesień z książki Nie ma ekspresów przy żółtych drogach




Wrześniowy las w rejonach Zbąszynia.
 

sobota, 26 września 2015

Cmentarz żydowski w Zbąszyniu


Jest w Zbąszyniu miejsce, które mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Niewielki skwer w otoczeniu osiedla. Kilka drzew, ławki, samotna tablica, dęby. Dookoła domy, samochody, ulice, sklepy. Tego wszystkiego kiedyś tu nie było. Na miejscu tym gościła powaga i zaduma, jak przystało na żydowski cmentarz - kirkut. Chowani byli tu mieszkańcy Zbąszynia wyznania mojżeszowego. Bo przecież Zbąszyń był kiedyś miasteczkiem wielu kultur...




Z przekazów wynika, iż cmentarz został zniszczony przez Niemców w 1939 roku. Nie było to jednak całkowite zniszczenie, gdyż liczne płyty nagrobne przetrwały w tym miejscu do lat 70 XX w. Dopiero wówczas nastąpiła całkowita likwidacja cmentarza, a na jego miejscu wybudowano osiedle Kawczyńskiego. Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy nie zapomnieli o żydowskim miejscu pochówku. W 1992 r., na pamiątkę dawnego kirkutu, ustawiono na skwerze tablicę w kształcie macewy. Napis po polsku i po hebrajsku to jedyna wskazówka, która sugeruje, po jakiej ziemi tak naprawdę stąpamy. 








To smutne, że kirkut zlikwidowano. W tamtych latach pewnie niezbyt chętnie mówiło się o żydowskiej historii Zbąszynia i mało kto pamiętał już o dawnych mieszkańcach. A Zbąszyń ma przecież silne i bardzo interesujące powiązania z narodem żydowskim. Po obecności Żydów w mieście pozostało niewiele śladów - kirkut zniszczono, synagogi nie ma, pozostała nazwa ulicy i trochę wspomnień. O tym, że Zbąszyń był świadkiem ogromnego dramatu narodu żydowskiego, świadczą również wydarzenia z 1938, kiedy to do miasta deportowano tysiące Żydów. Ale to już historia na odrębny post. Tymczasem potężne dęby strzegą świętości tego miejsca - świętości, której kiedyś ludzie nie potrafili uszanować...






Zainteresowanych tematem Żydów w Zbąszyniu, polecam zajrzeć na strony:
http://www.zbaszyn1938.pl/zbaszyn/
http://www.zbaszyn.com/historia/zydzi.htm
http://www.zbaszyn.com/historia/zydzi_deportacja.htm

Szczególnie polecam stronę grupy "Zbąszyński Balagan" - projekt realizowany przez zbąszyńskie liceum odkrywa wiele ważnych i interesujących kart z dziejów Zbąszynia:
http://zbaszynskibalagan.blogspot.com/
https://pl-pl.facebook.com/ZbaszynskiBalagan

A tutaj informacje o kirkucie w Zbąszyniu:
http://www.sztetl.org.pl/pl/article/zbaszyn/12,cmentarze/7531,cmentarz-zydowski/